Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Kosze, kosze...

Ostatnio odezwała się do mnie znajoma z zapytaniem czy uszyję jej kosz na zabawki... Moja odpowiedź była oczywista: TAK :) Rezultat bombowy, nawet mój mąż się zdziwił że takie cuda można wyczarować z materiałów. Po wykonaniu i przekazaniu nowej właścicielce kosza, odezwała się kolejna Pani. Kosz przekażę jej w środę, a rezultaty możecie zobaczyć już teraz. P.S. Jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam na priv :)

Kocyk + motylek - Lawendowe podróże balonem :), na zamówienie p. Agnieszki :)

Zamówienie zrealizowane, czeka już na właścicielkę :)

Ceny

Każdy kto szyje, w końcu spotyka się z sytuacją gdzie trzeba wycenić swoje wyroby... Przyszedł czas i na mnie :) Dla ułatwienia innym mamom i tatom  podaję cennik swoich wyrobów. Przynajmniej rzeczy, o które najczęściej jestem pytana. Kocyki bawełna + minky z ociepliną: 80x100 cm  -  75 zł 90x120 cm  -  90 zł 100x150 cm - 100 zł Kocyki bawełna + minky bez ociepliny ( kocyk letni): 80x100 cm  -  60 zł 90x120 cm  -  75 zł 100x150 cm - 85 zł Poduszka motylek: 25 zł Ochraniacz do łóżeczka: 60 zł Organizer na łóżeczko dziecięce: 60 zł Pościel dziecięca rozm. 90x120 cm: od 55 zł w zależności od gatunku bawełny. Kosz na zabawki wys. 55 cm, podstawa koła 50 cm - 80 zł

Odkurzanie kurzy...

Przyszła wiosna i trochę mnie tu nie było... Ba,  mało tego, w między czasie pojawiło się lato a mnie nadal TU brak. Więc korzystając z tego, że pada deszcz, zasiadłam do komputera... A więc jestem :) Najpierw trochę tu przetrę szmatką, a teraz trochę tuuuu... Oki, kurz wytarty... Gdzie nie spojrzę na face'a, tam Minky w kocyku, poduszce, ogólnie wszędzie... He he u mnie też się znajdzie, ale skoro lato, to jestem za samą bawełną :) Mam parę pomysłów na poduszki. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. A poza poduszkami zwierzakami, bo takie są pod igłą, mam nadzieję że w końcu uda mi się usiąść do patchwork'a. Jak będą rezultaty to oczywiście będziecie o tym poinformowani :) A tymczasem dobranoc... :) P.S. Jak Wam się podoba taka podusia??

Lala Tosia i Miś Andzia

Jak obiecałam wcześniej, wrzucam twórczość na bloga:) (jest możliwość zakupu - więcej na priv.) Lala Tosia i Miś Andzia w towarzystwie wiosennego tulipanka :)

Materiały...

Dzisiaj trochę o materiałach i sklepach, które je sprzedają... Od kiedy zaczęłam szyć, oczywiście zaczęłam interesować się gdzie i co można kupić. I oczywiście za jaką cenę. Tworzę z bawełny, więc za nią się zawsze rozglądam. Na allegro można spotkać Tłuste ćwiartki, 0,5 mb i mb w sprzedaży. Czasami to się opłaca, ale nie wtedy, gry różne wzory są u różnych sprzedających... Koszt wysyłki psuje nagle przyjemność kupowania... Spotkałam się również ze sklepami stacjonarnymi, które jak przystało na dzisiejsze czasy oferują również sprzedaż internetową. I tu sukces :) W niektórych można kupić materiału już od 10 cm, a w niektórych (niestety) od 0,5 do 1 mb wzwyż. Paradoksalnie, tam gdzie możemy kupić mniejsze kawałki materiału, dłużej czekamy na wysyłkę naszych zdobyczy... Oprócz dużego wyboru materiałów w sklepach, patrzę także na cenę. Nie zawsze to co droższe równa się lepsze. Warto zainwestować w produkty lokalne ( z własnego państwa), które cenowo są tańsze, niż dawać zarobić i...

Zaległości :)

W lutym szyłam pościele... Trochę tego się nazbierało... Wiec... Marzec ogłaszam szyciem lalek szmacianek. Od dziś na bieżąco będę ukazywać swoją twórczość :) Zapraszam :)

Obowiązki z przyjemnościami

Kiedy na dworze prawie wiosna, w domu istny armagedon !!! Tak, tak... pogoda nie sprzyja zdrowiu. Wręcz przeciwnie. Właśnie przechodzimy falę kataru, kaszlu i gorączki... Najpierw najmłodsza, później ja, a teraz jeszcze Maciula... Dobrze, że mąż się trzyma ( na razie - i oby tak zostało). Pomiędzy jedną chusteczką, a drugą, robię wykroje obiecanych pościeli. Łowicz już zrobiony. Czeka tylko na ładne zapakowanie i dowiezienie na miejsce. Dzisiaj, kiedy udało mi się położyć dzieci ( tak, tak jeszcze czasami chodzą spać popołudniu), zrobiłam wykrój pościeli dla dwóch małych dżentelmenów :) Wieczorem spróbuję ogarnąć obrabianie zyg zakiem i pozszywanie wszystkiego razem... Do później....

Doszły materiały...

Doszły materiały, więc trzeba brać się za robotę. Jedna pościel będzie robiona na specjalne zamówienie. A dokładniej na zamówienie Agroturystyki "Dom pod Żurawiem". Zgadniecie, który materiał będzie otulał wczasowiczów?? W następnym tygodniu będę rozszerzać działalność o uszytki z bawełny. Więc... od następnego tygodnia zapraszam :)

Obładowana robotą...

Ten tydzień mija mi jak z bicza strzelił... I to nie ze względu na przeziębienia dzieci, czy nawet nie ze względu na prawie codzienne siedzenie przy maszynie... O nie... Do obładowania robotą zaliczam multum projektów... Nie żebym je robiła czy coś... Ja je opisuje... Tzw. opisówki, których projektanci nienawidzą wykonuję JA. Lubię to, bo wiem że dzięki mnie robota idzie szybciej, ale jeżeli jest multum opisówek do wykonania, do tego przeziębione dzieciaki + chęć zrobienia coś dla domu lub dla siebie (patrz szycie na maszynie), to tydzień leci raz dwa. I tak jestem pełna podziwu dla siebie że udało mi się w tym tygodniu uszyć pościel 140x200 + dwie poszewki na poduchy 70x80. Ale tak sobie siedząc przy opisach +kreśleniu na czerwono projektów( bo czasami ludzie chcą coś zmienić w zakupionym projekcie domu, np. tu ścianę przesunąć, a tu dorobić drzwi...), myślę że chciałabym już wiosnę. Trochę ciepła, słoneczka i ciszy w domu ( bo słońce + dzieci = spokój w domu, a ...

Niepocieszona...

Miałam zlecenie... Pufa na urodzinki + Lala... Niestety złośliwość rzeczy martwych dała się we znaki... Maszyna wędruje do serwisu. Najpierw zaczęła motać nitkę, później ją urywać, a dzisiaj bębenek zaczął "chodzić" przez co 3 igły pod rząd się powyginały... Nic bardziej mnie nie mogło dobić... A jednak... Ku mojemu niezadowoleniu pojawiła się migrena, która dopełniła ten nieudany dzień roboczy... Jestem ciekawa ile potrwa naprawa... Mam tyle planów szyciowych i pomysłów, że szlag mnie trafia jak pomyślę że teraz nie będę miała na czym szyć... Chcąc nie chcąc trzeba wziąć się za projekty...

Początki

Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że kiedyś usiądę do maszyny... A jednak... Pojawiły się dzieci i zaczęło się :) Najpierw trzeba było kupić maszynę... Długo się zastanawiałam jaką itp, itd., aż w końcu mąż mnie wyręczył i po prostu opłacił tą, którą ostatnio oglądałam na necie :) Takim oto sposobem maszyna znalazła się w domu, a wraz z nią multum pomysłów jak ją wykorzystać... Takim sposobem powstała pierwsza pufa, później pluszak Kotek Felek, parę poszewek na poduszki, lalki, miśki itp. itd... A ponieważ Ja, jako Matka i Żona czasami potrzebuję chwili dla siebie, postanowiłam założyć bloga gdzie będę mogła się trochę pochwalić swoimi tworami, a także pożalić jak będzie mi naprawdę źle... Więc... Do usłyszenia w piśmie :) P.S. Moja pierwsza własnoręcznie zrobiona Lala :)