
Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że kiedyś usiądę do maszyny... A jednak...
Pojawiły się dzieci i zaczęło się :)
Najpierw trzeba było kupić maszynę... Długo się zastanawiałam jaką itp, itd., aż w końcu mąż mnie wyręczył i po prostu opłacił tą, którą ostatnio oglądałam na necie :)
Takim oto sposobem maszyna znalazła się w domu, a wraz z nią multum pomysłów jak ją wykorzystać...
Takim sposobem powstała pierwsza pufa, później pluszak Kotek Felek, parę poszewek na poduszki, lalki, miśki itp. itd...
A ponieważ Ja, jako Matka i Żona czasami potrzebuję chwili dla siebie, postanowiłam założyć bloga gdzie będę mogła się trochę pochwalić swoimi tworami, a także pożalić jak będzie mi naprawdę źle... Więc... Do usłyszenia w piśmie :)
P.S. Moja pierwsza własnoręcznie zrobiona Lala :)
Komentarze
Prześlij komentarz